|
Pod wieczór zjawił się Gerhard, aby wyjawić radcy i Reginie tajemnic... |
||||||||||
|
||||||||||
|
22 ROZDZIAŁ IX A gdy już miał Szaman wychodzić z Anhellim na gwiazdy, pocieszywszy niektóre więźnie, usłyszał szczęk wielki w jednym z korytarzów Odtąd oddziały powstańcze są znacznie lepiej uzbrojone, niż w pierwszym okresie SKIERKA Wszystko gotowe Puk! puk! puk! GŁOS Z CELI Kto tam? KIRKOR Kirkor (patrzy w nią) (idzie za nią) (schodzi po skatach) REZOS (oddala się) Jak pod Ciołkowem nieszczęsny pułkownik Kozlaninow, tak w Radzyniu biedny łyk miejski szedł w burzę z gałązką oliwną pokoju, szukając u swych wrogów odczucia i zrozumienia KOSTRYN Przebacz im, grabini Lecz Padlewski w obozie odzyskał już swą energię i zdołał zapanować nad oddziałem 1863 WDOWA i córki jej BALLADYNA i ALINA wychodząc z sierpami Marysia, Stefuś, Romcio, Tadzio, Antoś wszystko cztero, pięcio, sześcio, siedmiolatki wyborne towarzystwo, do którego pies lgnął bardzo ochoczo, a malcy odpłacali mu wzajemnością O myśl waszą tu idzie Cóżeście uczynili, rzekł, beze mnie? Widziałem waszą Golgotę Świątynio! Spal cię zarzewie! (Zatacza się) Świątynio! Spal cię piorunie! ORSZAK TROILUSA (zdejmuje bogaty strój z konia świętego) Zresztą to przepomnienie wynikało prawdopodobnie z ogólnego wówczas nieoswojenia się z tym potężnym środkiem komunikacyjnym I przerwali mu Anieli mówiąc: Gubisz się żądanie człowieka jest sądem na niego Strzeż się! Konie mu wiodą! Patrzcie!! Hektor ucieka!! (Śmieje się) (wlecze się za Hektorem) Niech pani każe psu położyć się pod kanapę mówił a ja udam, że nic nie widzę! Może już raz będzie święty spokój I gdy po paru godzinach zaalarmowane sąsiednie załogi przybiegły z pomocą, z kompanii saperskiej zostały zaledwie szczątki sześćdziesięciu kilku ludzi, na pół bez broni, którą zostawili w rękach zwycięzców Jasiek Mozeście tez sobie podpili z wiecora? Stach Tak ci ja tez mówił, jak mnie Maciek budził, Wstać mi się nie chciało, kęs zem się nie znudził Wiem, wiem doskonale, że taki Śniatyński pobiłby mnie jednym pytaniem: Więc jesteś za wolną miłością? Nie! nie jestem! Jestem tylko za sobą samym To nie była droga dla mnie Szatan półszeptem Komu skronie koroną Szczęsny los przyozdobi, Wszystko mu dozwolono, Co dla korony robi A ty byłeś mniej przezorny? Kilka osób przygryzło usta, czekając mojej odpowiedzi,więc odrzekłem: Czasem i to nie pomaga Niektórzy, nie znając widocznie stosunków dworskich, nazywali ją, dziękując, jasną panienką, co mi sprawiało niewysłowioną rozkosz Muszę być spokojny muszę! To dla niej potrzebne, żeby ktoś w domu nie stracił głowy Ale ważniéjsze rzeczy radzi muza Trzeba być zaiste wywikłanym z fałszów estetyki schorzałej formułek, aby śmieć wytykać i poszukiwać dróg odbudowania szkoły nowej w s z t u c e czy to w l i t e r a t u r z e s z t u c e, wszelako coraz bliżej (śmiem to zapowiadać) zobaczycie już w Europie kierunki te na jaw wychodzące; trzeba więc, aby młoda szkoła polska baczną była Wraca w dawnych wspomnień tłumie Ostatni pomnisz? A z nocnych witraży Pada na marmur miesięczna poświata, Że i on zda się być nie z tego świata Pani prosi! Sułkowski z ciężkością, jakby zmęczony, powstał z kanapki i poszedł ku salonowi, Brühl za nim Pamiętała dobrze tę chwilę Grono ludzi, w ten sposób zrzeszonych, składa się nieraz z 10 stałych czytelników bibuły Już miał minister zasiąśó do pobieżnego przejrzenia papierów, gdy zausznik wierny mu szepnął: Czekają na was Ofiaruj mi siebie, Pawle! Ja żadnego szczęścia nie zaznałam, żadnej radości, i teraz błagam cię o nie, Pawle, Pawle! Całowała jego ręce i łzy jej spływały po bladych policzkach Nie mogę wstrzymać ust, patrząc na to potworne życie, na ten despotyzm lokajów Przypływ zazdrości zbudził w nim wściekły gniew, w obliczu którego zbladła nawet rozpacz To prawdziwe szaleństwo z jego strony jeździć przy takiej pogodzie otwartym autem Spróbuj cieplej Tłum zaczął krzyczeć: Wiwat! Mężczyźni klaskali w dłonie, kobiety płakały Triboulet znowu przerwał opowiadanie; przeżywając jeszcze raz tamte chwile Chi lo sa? szepnęła zadumana Okazało się jednak, że poszedł do pana Wilhelma Dalcza, z którym jak zapewniał Holder odbył burzliwą rozmowę To porównywał je do fiołka, to do anemonu, to do kwiatu alfalfy Mnie nikt nie zaczepia, nikt za mną się nie poruszył Jak wspomniałem, była ona na pierwszym piętrze Musi jednak czymś jeszcze bardziej podkreślić tę przemianę Loyola spojrzał badawczo na króla Salerno nareszcie nawrócenia dokonał Pani hrabina jesteś złośliwą Pan mnie nie tylko do niecierpliwości, ale do złości istotnie doprowadzić możesz A przy tym tak cię kocha! Doprawdy, jesteś bardzo szczęśliwy Będę walczył! Mam jednak wrażenie, że pozyskałem sympatię panny Reni Dziewczyna zapłoniła się i spuściła oczy To ino tak zrazu, boście niezwyczajni, niewłożenitłumaczył stary A jej wtedy dusza ze strachu zakrzepła na ten lity kamień Radca Schröter uprosił ją, by zajęła się również wyprawą jego wnuczki Nie? Ach, wobec tego powinna być przynajmniej romantyczna Słyszałem, że pan wyświadczył wielką przysługę pannie Reginie Nie można nawet powiedzieć, żeby żałowała biedakom jałmużny Powiedział, że jeżeli tylko będzie mógł, to przyjdzie do ciebie Pod wieczór zjawił się Gerhard, aby wyjawić radcy i Reginie tajemnicę swego pochodzenia |
||||||||||
|
|
||||||||||