|
kochanej kobiety |
||||||||||
|
||||||||||
|
l CHÓR Postrzegła ze wstrętem się cofa Organizacja ta odznaczała się pewnymi cechami, które bodaj że w żadnym innym kraju w czasach rewolucyjnych spotkać się nie dają W dodatku nieszczęście chciało, że w przejeździe koło placu Zielonego posłyszał dźwięki katarynki; przypomniało mu to, widać, muzykę z czasu pobytu w Ogrodzie Zoologicznym, gdyż natychmiast jął żałośnie wtórować, na wpół szczekając, na wpół wyjąc Mówisz czysto po warszawsku! Słowo w słowo jak ten szlifibruk w okularach, który mię przed kilku dniami chciał gwałtem ubezpieczyć na życie Ruszyły się więc spod kolumnady i pobiegły zobaczyć, co to znaczy, że kolega ich tak usilnie pracuje zębami przechylając łeb już na prawo, już na lewo Stale mamy te tarcia wewnętrzne, które robiły niemożliwymi działania skoordynowane (Zamyśla się) (wicher) Oto powiedziałbym wam tajemnicę, że jednych dusze idą w słońce, a drugich dusze oddalają się od słońca na ciemne gwiazdy, lecz nie zrozumiecie mnie! Powiedziałbym wam, dlaczego żyjecie i dlaczego się rodzą milijony dusz nowych i na jaki cel dane jest ciało: lecz nie pojmiecie mnie! Lecz mówię wam, bądźcie spokojni nie o jutro, lecz o dzień, który będzie jutrem śmierci waszéj Idź i zabijaj Słychać okrzyki A widzisz, nie ma nic, nic nie ma (Krzyczy) Czekaj! Stój! Stójcie! (Biegnie wśród fal) Stójcie!! Wybawienie!! (Biegnie w morze) (błyskawica) (grom) (burza) Nie było go już, widać zabrał wyżła i poszedł do domu Jakoż nastąpiło to niebawem Przeciw Bogom się rzucasz? Bogi się upomną (Układa się do snu) (zasypia) Broni, nawet tej lichej, było tak mało, że mając na uwadze konieczny udział mieszczan radzyńskich w boju, nowych przybywających ochotników pan major odprawiał z kwitkiem, jako zbyteczny balast dla swego oddziału Takim naczelnikiem głównym był Zygmunt Padlewski, oficer względnie wykształcony, odznaczający się jedną cechą, którą wykazał w całej działalności, mianowicie brakiem uporczywości Tam na mostku, niedaleko templa, leżał w ślimaka zwinięty, z pyskiem na ogonie albo wystawał, mając fizjonomią wędrowca, który zamierza opuścić ognisko domowe, pójść w świat, tylko coś się nie może zdobyć na krok taki Specjalnym dekretem Rządu skazywał na infamię i wyrzucenie oficerów, którzyby tym prawom poddać się nie chcieli 10 Znowu Padlewski czuł pod sobą ten dziwny, chwiejny i niepewny, grunt, na którym niesposób czynić zimnych obrachowań i spokojnych planów Tymczasem koło dziesiątej, w czasie herbaty, podniósł się nagle i zawołał: Leonie! prędko do mnie! W kwadrans później leżał w łóżku, a w godzinę rozpoczęło się konanie Okazuję jej tyle serca, że ona lubi mnie teraz powiedziałbym mimo woli, i jestem pewien, iż w głębi serca żałuje, że nie jestem mężem Anielki Oddałabym życie za to, gdyby było inaczej ale pan mnie nie kocha O to! to! Byle zmienić miejsce I dziwię się tylko, że kwiaty Pod twymi stopami nie rosną, Ty maju, ty raju, ty wiosno! Rozmowa zeszła znów na Łatyszów, a raczej na starą Łatyszowa, której podkościelne rozumowania rozśmieszyły nas w końcu Co? A kogóż będzie kochała? Właśnie dlatego się martwi, że go kocha Byczkowski zawiadamiał w nim Norwida o swoim bliskim wyjeździe i zapraszał go następnego ranka na Lido, którego jeszcze nie widział, a które pragnął zwiedzić przed ostatecznym opuszczeniem Wenecji Byłoby może lepiej o nich nie myśleć, ale zbyt są na to ważne Ja także byłam niespokojna i pisałam kilkakrotnie na Korfu, poste restante, tak jakeśmy się umówili kochanej kobiety Drogę mieliśmy niegodziwą, miejscami śniegi, to znowu roztopy i błoto Z ciężkością mi to wymówić przychodzi: królowa jest panią świętą, pobożną, przywiązaną do króla, ale kobietą Bacha jednak nigdy zrozumieć nie mogła, ani znaleźć w nim tego piękna, o którym tyle mówiono Wziął maszynopis i zasiadłszy przy biurku, pogrążył się w czytaniu Ba, żebyż stary Nagle uderzył się w czoło i zaczął walić pięścią w drzwi Spójrz na zegar i idż się ubierać Następnie musowe osłanianie tajemnicą szczegółów życia rewolucyjnego nie pozwala na badanie go przez niedyskretne oczy Ja nie mam nieprzyjaciól rzekł spokojnie a gdybym był tak szczęśliwy i miał ich (bo za zaszczyt bym poczytał zarobić na nieprzyjaźń, służąc panu), wcale bym się ich nie lękał A wiecie dlaczego? spytał stojący u drzwi Don Garcja, który opuścił Salamankę w dzień po nim, puścił się inną drogą i spotkał się z nim w Saragossie Może i ma pan rację Otóż do tego pięknie przyczyniła się pani Józefina A! Czy się to godzi, Krystianie?! zawołała wreszcie głosem rzeczywiście lub sztucznie poruszonym Pewien już, że reszta równie pomyślnie pójdzie sędzia wsiadł na bryczkę i pospieszył oznajmić panu Teodorowi, że wszystko jest gotowe Twarz ojca nabrała po południu, gdy raz ostatni tu przybył, wyrazu zadowolenia i źle tłumionej uciechy Wy nie potrzebujecie działać przeciwko niemu osobiście, to by było szkodliwym i jego przyjezdnymi towarzyszami Najuczciwszego człowieka, za jakiego pana uważam, może to spotkać Nareszcie śniadanie zostało skończone, usłyszałem turkot powozu przed domem W sypialni Rachela podbiegła do Harryego, uniosła go w górę, pocałowała i rzekła: Ciesz się, chłopcze! Dzisiaj zobaczysz swego ojca! Ojciec twój przyjdzie tu! Rozumiesz? Chłopiec patrzał na nią ze zdumieniem, Eliza na przemian rumieniła się i bladła Uświadomił sobie z niezbitą pewnością, że ta dziewczyna musi się stać dopełnieniem jego samego, drugą lepszą połową jego duszy Wnet ci rozgwarzyła się cała wieś, rozgwarzyły się izby a sienie i progi; po sadach też było głośno i rojno, gdyż zasiadano do obiadów pod drzewami, w cieniach a chłodzie, że wszędy było widać jedzących, skrzybot łyżek, szczęk mich; a zapachy jadła i skamłania piesków roznosiły się w skwarnej ciszy Nagle wśród ciszy rozległ się głos zegara Baczcie i na to, że kto na innych kładzie znaki sam taki ! Dosyć mi waszych nauk i przypowiastek, swój rozum też mam! rozgniewał się Daj mi pan te rzeczy! Żeby tylko psy nie zmarnowały dziewczyny! To prawda, z psami nie zawsze jest wygodnie W domu ostawał tylko Kuba z Witkiem i Jagustynka, przywołana, żeby jeść uwarzyła i krów dojrzała Boryna na obiad nie przyszedł To nie zbrodnia zakatrupić taką bestię, lecz dobry uczynek dla tych setek nieszczęsnych istot Zaś Tereskę te ciepłe, poczciwe słowa prażyły kiej baty i do ziemi przyginały |
||||||||||
|
|
||||||||||