|
TELEMAK (szybko, bystro) (ku Femiosowi i Medonowi) Rozumiecie? (... |
||||||||||
|
||||||||||
|
Pies, zapewne połechtany obcasem, wydał przeraźliwy skowyt i spod drzwi pokoju pani przeniósł się w korytarzyk, gdzie z jaki kwadrans czasu dreptał, kichał, ziewał, aż sobie nareszcie znalazł legowisko Sprowadzeni żołnierze wcale nie pokojowo wpadli na Polaków 5 Z Gardzę twoim mirem! PATROKLOS Nie! W twarz tę gałąź chciałem rzucić tobie 33 Łajdaku, to ty musisz psa wieszać, kiedy go ukarać trzeba Nie budźcie jej (Wskazując ku górze) W śmiertelnym śnie uśpiona leży W jego pieśni było coś z mruku niedźwiedzia, coś z hukania puchacza, ze śmiechu hieny, wycia wilka i ryku lwa (kładzie trupem Agelaosa) Tutaj podróżny jegomość zajechał przed dom bogatego Izraelity, który pożyczał pieniędzy na lichwę, i zaraz się udał do jego mieszkania Ot, tu stoi przed tobą Odys! (Wskazuje Odysa) Twój ladaco! PENELOPE Chamie! Milcz Słychać tętent oddalających się koni Wynik to bardzo świeżej tradycji świętego przymierza 1 trzech państw zaborczych; wynik to niepewności, jaką spiskowcy odczuwali na gruncie Austrii i Prus; wynik to był wreszcie tego stanu rzeczy, że rewolucja ówczesna miała podstawę w Kongresówce i w emigracji Jeśli Bóg da, zwyciężymy (Tętent wozu) (wybiega przed namiot) Konie same wracają pobiegły do żłobu W tej zbroi nie wolno zawinić Streszczając pierwszy okres, przypomnieć muszę, co się złożyło na ten nieszczęsny stan powstania, na owo poderwanie wiary i nadziei na zwycięstwo, z powodu wadliwych przygotowań i wadliwego prowadzenia sprawy w jej początkach O niczym innym nie mówiono już w miasteczku, tylko o tym jednym, że wczoraj psy gryzły się z psem wściekłym Jest cechą charakterystyczną wszystkich ruchów rewolucyjnych, iż takie laseczki w wyobraźni ich przewódców istnieją *** Podlasie, stanowiąc centrum w boju 22go stycznia, przez powstanie w Augustowskim na północy łączyło się ze skrzydłowym uderzeniem w Płockim, a na południu wiązało się przez Lubelskie z siłą sandomierską TELEMAK (szybko, bystro) (ku Femiosowi i Medonowi) Rozumiecie? (Nagle się zwraca) 200 (do dziewek) (ostro) Pod ściany stoły tu przystawić! (Wskazuje) W Płoszowie żal mi każdej minuty dnia, którą mogę spędzić w towarzystwie Anielki, a nocami pisuję Kwitną akacje Ci z nas, w których kołacze się silniej niż w innych duch Hellady, potrzebują wprawdzie piękności do życia i poszukują jej skwapliwie, ale i ci jednak bezwiednie żądają, by Aspazja miała oczy Beatryczy Danta Czegoś smutny, hospodynie, Cóż ci blednie twarz? Krew na ręce ci upadła, Krwawe ręce masz! 20 CHUSTY OFIARNE (1910) ANIOŁOM DŹWIĘKU (1913) Z TEKI POŚMIERTNEJ (19101913) 21 Ze zbiorku CHUSTY OFIARNE PRZEDWIECZERZ Nieruchome sosny stoją w przedwieczornej nieba głuszy, We wilgotnym zmierzchu ciche jako sen I poszedłem po trzeci bukiet dla ciotki A tak, jak żyję, nie mogę żyć I tym żyję Aleje parku zamieniły się w rwące potoki 148 Kromicki uścisnął mi gorąco rękę Co do pani Kromickiej sądzi jednak, iż może z całą pewnością policzyć ją do natur wyższych pod każdym względem Dopiero wieczorem, gdy w pokoju było już prawie ciemno, a pukanie gospodyni powtórzyło się, ciężko podniosła się, zdjęła kapelusz, futro i rękawiczki A pracowała z wielkim wysiłkiem Powiedział i położył tubę Bardzo prosta rzecz Świece dwie paliły się już na stole Ojcze! Ojcze! zawołała Hiletka, a w jej głosie było całe morze słodyczy i tkliwości Widzisz, moja mała, kochana Krysieńko, ja nie umiem Zbyt twardy jestem, zaskorupiały, opancerzony, ale rozumiem cię, odczuwam, wiem, że Nie, nie mów, Pawle przerwała tak cicho jest i dobrze Zły był, gdy to uprzytomnił sobie To pewna, że nie dam mu tu popasać długo Każda broszura, każda książka miała osobną stronicę, na której się zapisywało dochód i rozchód danej książki Dopiero przy osobistym zetknięciu z nimi przekonałem się o realności różnych rzeczy organizacyjnych Pochylony nieco, zdawał się słuchać z nadzwyczajnym zajęciem Powiedziałem też sobie: co się stało, że widzę tylko jednego z trzech tchórzy Jak niepodobna wieźć dużo bibuły w małym koszyku, tak zarówno unikać należy przewożenia niewielkiej ilości druków w dużych pudłach i walizach Były to oczy posągu Nie pojmował potrzeby wykorzystania tego kapitału Milczenie przeciągało się zbyt długo Nie kwapił się przybyć Guarini! Sułkowski jest towarzyszem młodości króla, jest jego powiernikiem w tych sprawach, w których król nie zwierza się nikomu No, dawaj te pięćdziesiąt złotych, już chyba czas jechać Sam się nie rozporządza: dyć i kasjer pilnuje, i pisarz, i urząd Psy mięsa pilnują! Warują, a w końcu ty, chłopie, dopłać, bo nie dopilnowali Sprawa z dworem o krowy, o pobicie pastuchów, wiecie! Ze świadkami jadą, a Boryna pojechał przodem Dawniej nigdy nie zwracał się z tym do mnie, tylko do panny Ludwiki Uspokój się Mary Po ostatniej rozmowie z Werterem uczuła, jak trudno jej będzie znieść rozłąkę z nim i jak bardzo on będzie cierpiał z tego powodu A co, to jutro za stodołą znajdziecie szydziła urągliwie Stali w miejscu, jak urzeczeni, nie mogąc postąpić kroku Nie ruchajcie się ino, doktór wzbrania szeptała zestrachana Zgubiła obuwie, podarła pończochy i zraniła sobie nogi |
||||||||||
|
|
||||||||||