|
Anna w domu ciotki nie żyje, ale dożywa lat w oczekiwaniu zmiany swo... |
||||||||||
|
||||||||||
|
Była chwila oczekiwania, w której Morusieńka śmiertelnie pobladła KASANDRA Patrzcie, wloką się starce, w trudzie, w duszących dymów kłębie, padają jako gołębie Psie mój miły, poszukaj zająca a strzelę Która więcej malin zbierze, Tę za żonę pan wybierze (krzyczy) Puść rękę! 164 PASTUCH (trzymając Odysa oburącz) (krzyczy) Na pomoc! Hej, na pomoc! Widziadło! Duch! Zmora! Ratunku! (mocując się z Pastuchem) Patrzaj się! Widzisz upiora! ( Zabija go kijem) Masz! Leż tu psie! PASTUCH ( się wali) ANTINOOS Albo wiesz, co myślę: skoro wpadła mi w ręce dziś to mnie się patrzy, to i dziś będzie moja a ty odmień sobie Wchodzi na scenę GRABIEC rumiany w ubiorze wieśniaka GRABIEC Ach, cóż to za panna? Ma twarz, nogi, żołądek lecz coś niby szklanna Dalej i dalej płyń z falą (wśród fal) Wołają mnie wołają skarżą się i żalą, nawołują Była taka cisza pisze Rogiński, że słychać było tylko szmer równo posuwających się kroków i nieomal bicie serca każdego 41 [VII] W NAMIOCIE A TERSYTES (wchodzi) Idę ku Trojej PARYS Jeźli Złóżcie go w polu Obłożycie kamieńmi Wrócicie W okolu czekam was SŁUDZY (odeszli, unosząc trupa) (poza ogrodzenia podwórza) A cóż dopiero wtedy, gdy broń nawet nie jest przygotowana? Wreszcie broń przychodzi KOSTRYN i BALLADYNA w zbrojach z hełmami zapuszczonymi wchodzę na scenę IX Tylko jeden ojciec wiedział, że Lucie zaczął się piąty krzyżyk, ale się z tym nigdy nie odzywał, siostry zaś zawsze ją uważały jako pannę w sam raz na wydaniu, a nie wychodzącą za mąż dlatego tylko, że teraz takie czasy, mężczyźni się nie żenią Zatrzymałem się na nim, gdyż zbliża się jego pięćdziesięciolecie i chciałbym przyczynić się do uczczenia tej rocznicy Ludzie potracili głowy 1 Franz L Szło więc wojsko wszędzie, gdzie ten argument niejako naocznie musiał być przedstawiony, szło w celu nastraszenia nieposłusznych, mając zarazem rozkaz postępowania grzecznego i możliwie zgodnego, nie jątrzącego stosunków wzajemnych z otoczeniem , to z pewnością nie brak mi smaku i mogę sobie zbrzydzić własny styl do tego stopnia, że robota stanie mi się wprost niemożliwą Dziś odesłano mi depeszę Kromickiego, adresowaną do Warszawy Są bowiem powieści i romanse, i dramy, i tragedie w świecie niepisanym i nieliterackim, o których się naszym literatom a n i ś n i ł o, ale te określać czy warto? już? A naprzód ten rym, co drwi lub przeklina, Ma polityczne credo; jest to sfera Dantéjska Często trzy i cztery razy przechodzę wzdłuż ten wspaniały taras Znam pod tym względem ciotkę i panią Celinę Nic już nie potrafi odwrócić od niej mego serca Szatan półszeptem Komu skronie koroną Szczęsny los przyozdobi, Wszystko mu dozwolono, Co dla korony robi Sam by się Jowisz oburzony chwalił Tak olimpijskim na twarzy wyrazem A wtedy Pan odczyta sam Tę wielką pieśń tęsknoty, I każda głoska z mogilnych bram Wzleci jak anioł złoty Mój mentor twierdził, że każdy, kto rozumie Bacha, ma na pewno zadatki na genialnego ekonomistę Jakżem szczęśliwy! Każ przywołać kapitana i cofnij rozkaz, wydany przed chwilą; albo, przysięgam na miłość dla mego ojca, że odbiorę sobie życie! Król spojrzał na dziewczynę Wytłumacz mi do końca, Hiletko Była tu tak spokojna i pewna Guariniego Ponieważ dla tak wielkiego jak Sułkowski pana nie jednej izby potrzeba było, bo jechał dworno i musiało mu być przestronno, została więc tylko izba samego gospodarza, do której Hender zaprosił nieznajomego Wykreśliłem go z mojej pamięci i z jakichkolwiek rachub Połowę kapitału akcyjnego pokryliby tu obecni, dwadzieścia procent otrzymałby właściciel patentu, pan Paweł Dalcz, reszta poszłaby na giełdy do wolnej sprzedaży Tego w intercyzie nie ma potrzeby kłaść, czy matka, kto tam o tym wie Zakulisowa królowa rozpatrywała się w mieszkaniu swej rywalki i zdawała namyślać, co ma powiedziec Miltitz, pedant Pozornie spokojnym opanowanym głosem opowiadał historię swej ostatniej próby, próby podźwignięcia folwarku oddanego mu przez matkę, stworzenia wzorowego gospodarstwa na wielką skalę, uprzemysłowienia okolicznego rolnictwa i znalezienia w tym odskoczni do dalszych zdobyczy W początkach kwietnia 1899 r przepraszam, może przerywam duet Spojrzał na Angela Nie graj przede mną komedii, bo jestem za stary wróbel na takie plewy! Rozumiesz? A czym było objęcie przez ciebie dyrekcji w fabryce, a czym było wyzyskanie tego dla wykupienia udziałów, a kto skręcił udziały Ganta przy pomocy tego łobuza Tolewskiego?! Milczeć! huknął Paweł Gdy mówisz ze mną! Ale ja o nią nie jestem wcale zazdrosna ani o twoją Apollinową piękność; tylko, tylko jej nie cierpię i ciebie, Angelo, nienawidzę Za co? Za to, że jesteś nienawiści godny, żeś lalka, żeś bałamut Około starej poczty Sułkowski zsiadł, oddał konia Ludoviciemu, kilka słów mu szepnąwszy, i zadumany udał się pieszo ku domowi Brühl jakby od niechcenia rękę prawą założył za suknię, szukając bocznej kieszeni; na ten znak książę drgnął, przysunął się, ręce obie podniósł Anna w domu ciotki nie żyje, ale dożywa lat w oczekiwaniu zmiany swojej życiowej sytuacji My także przestaniemy grać Czuło się w powietrzu nadciągającą burzę I nie bojajcie się niczego, pomagał wam będę we wszystkim Baw się dobrze, moja mała dzikusko, bądź grzeczna, nie rób głupstw? Dobrze? Fryda serdecznie ucałowała matkę Rozwodziła się, że uważać będą mą przygodę, jako karę za me zuchwalstwo i lekceważenie innych, co mi już od dawna zarzucano i rozprawiała szeroko, jak ich to musi cieszyć i śmieszyć zarazem 23 24 lipca Zależy ci, widzę, na tym, bym nie zaniedbywał rysunku, wolałbym tedy pominąć całą rzecz milczeniem, niż wyznać, że oddaję się temu bardzo mało O, pani krzyczała, całując skraj sukni starej panny Jej matka była lekkomyślną dziewczyną, ojciec komediantem Pani nasza na pewno niepokoi się o Jerry, panu zaś jesteśmy już niepotrzebni Ukorz się, tak jak ja uległam |
||||||||||
|
|
||||||||||